pogoda rozkoszna, ciapie od rana.
a ja w pracy w balerinach.
a z biura sie gdzies ruszyc trzeba.
a asfalt wyglada jak fale dunaju, postaw noge nie tam gdzie trzeba i stoisz po kostke w kaluzy ; ]
a przy kraweznikach plyna sobie w najlepsze pokaznych rozmiarow rzeki
chcac przejsc przez przejscie musialam sie jakos przedostac przez taka rzeke..
i wykonalam tak imponujacy skok [modlac sie zeby butow nie pogubic..] oczywiscie z torba pod pacha i parasolka nad glowa, ze dwoch starszych panow zaczelo bic brawo : D
true story.
PS. i doprawdy rozczula mnie to "chlup chlup"
wydobywajace sie z moich butow. ; ]
-
Porcelanowa Lala:
-
française ♥:
-
Anako:
Pokaż wszystkie (16) ›